OFICJALNA STRONA INTERNETOWA KLUBU SPORTOWEGO

NASZA DYSKOBOLIA

Grali nasi 27.11.2021

Nasza Dyskobolia_Orkan3

foto: Anna Borowiak /grodzisk.naszemiasto.pl.

XV kolejka V ligi II grupa wielkopolska

Nasza Dyskobolia – Orkan Konarzewo 2:2 (0:2)

 

Za nami ostatnia kolejka V ligi wielkopolskiej, w której zespół Naszej Dyskobolii podejmował Orkan Konarzewo. Mając przed oczami tabelę V ligi, wydawałoby się, że wskazanie faworyta sobotniej konfrontacji jest dziecinnie proste. Kolejny raz jednak okazało się, że w sporcie wszystko jest możliwe i „dopóki piłka w grze…”. Potwierdziło się też, że Orkan Konarzewo jest dla Naszej Dyskobolii niewygodnym i kłopotliwym rywalem, niezależnie od miejsc w tabeli i okoliczności. W każdym razie dziwny to był mecz, w którym obie połowy były od siebie diametralnie różne, a z remisu 2:2, jakim się zakończył niezadowolone były oba zespoły.

 

Goście przyjechali do Grodziska nastawieni przede wszystkim na to, aby bramki nie stracić i przed meczem remis i jeden punkt braliby w ciemno. Jednak po kilku minutach pierwszej połowy poczuli, że mogą w tym spotkaniu wywalczyć coś więcej niż bezbramkowy remis. W 9 minucie zawodnicy z Konarzewa wywalczyli rzut  rożny. Precyzyjne dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry i zawodnik Orkanu strzałem głową  z najbliższej odległości sprawił, że piłka zatrzepotała w siatce Grodziszczan. Niespodziewanie zrobiło się 0:1. Objęcie prowadzenia dodało gościom animuszu i spowodowało, że coraz śmielej atakowali bramkę strzeżoną przez Piotra Wiśniewskiego. Szczególnie niebezpieczne były ataki jakie Orkan przeprowadzał prawą stroną. Zawodnicy Naszej Dyskobolii mieli sporo pracy i nie mniej kłopotów, by powstrzymać operującego na tym skrzydle gracza Orkanu. W 30 minucie Orkan kolejny raz atakował prawą stroną, błąd defensywy Naszej Dyskobolii, sprawił, że futbolówkę przejął zawodnik gości.  Popędził w kierunku bramki biało – zielonych i płaskim, precyzyjnym strzałem w długi róg podwyższył na 0:2. Sytuacja z punktu widzenia gospodarzy wyglądała już bardzo źle. Musimy powiedzieć sobie szczerze, że pierwsza połowa tego meczu zawodnikom Naszej Dyskobolii ewidentnie nie wyszła, stąd też kibice zgromadzeni na stadionie, mieli sporo obaw o wynik przed rozpoczęciem drugiej odsłony spotkania.

 

W  przerwie trener Radek Nolka dokonał aż czterech zmian. Boisko opuścili Damian Królik, Krzysztof Pisarek, Filip Frankowski oraz Wiktor Blinkiewicz. W ich miejsce na placu pojawili się Adrian Stachowiak, Hubert Nowaczyk, Bartosz Kossowski i Jakub Hemmerling. Biało – zieloni od razu ruszyli do ostrego pressingu, praktycznie zamykając piłkarzy Orkanu w ich w ich polu karnym. Na efekty takiego szturmu nie trzeba było długo czekać. Już 47 minucie kontaktową bramkę zdobył Adrian Stachowiak i w sercach kibiców z Grodziska odżyła nadzieja. Nasza Dyskobolia dalej napierała, z kolei goście bronili się coraz głębiej i coraz bardziej nerwowo. Udało im się jeszcze przeprowadzić dwie bardzo groźne akcje zakończone strzałami. Jeden z nich z rzutu wolnego szczęśliwie wylądował na spojeniu słupka i poprzeczki bramki biało – zielonych. Jednak z każdą kolejną minutą grodziszczanie przejmowali inicjatywę i przeprowadzali atak za atakiem. Goście, w głębokiej defensywie, oddali całkowicie kontrolę nad meczem Naszej Dyskobolii, ratowali się wybiciami na ślepo i rzekomymi kontuzjami. Piłkarze Orkanu co rusz padali na murawę, wymagali intensywnej pomocy medycznej, a nawet musieli być sprowadzani z placu gry z pomocą kolegów z zespołu. Jak wiadomo cel uświęca środki więc cierpiących piłkarzy z Konarzewa, którzy lądowali na murawie z głośnym okrzykiem było tym więcej, im mniej minut było do ostatniego gwizdka arbitra.

 

W końcówce szczęście półgębkiem uśmiechnęło się do biało – zielonych, gdy 90 minucie doskonałe dośrodkowanie na bramkę zamienił Rafał Szaj. Do tego by szczęście uśmiechnęło się do Naszej Dyskobolii pełnym, promiennym uśmiechem zabrakło kilka centymetrów, kiedy w doliczonym czasie gry potężna bomba wylądowała na poprzeczce bramki Orkanu. Krótko po tej akcji arbiter zakończył spotkanie i remis na zakończenie rundy stał się faktem.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest