Aktualności

Relacja ze sparingów oraz prezentacja nowego zawodnika


 

Przez ostatnie dwa tygodnie czuć w powietrzu nie tylko powiew nadchodzącej wiosny, ale także jakości piłkarskiej zawodników Naszej Dyskobolii.

Podopieczni Tomasza Piątyszka rozegrali kolejno dwa sparingi – TS Kamieniec (wyjazd) oraz Sokół Duszniki (dom). Biorąc pod uwagę fakt, iż rywale wywodzą się z wyższych klas rozgrywkowych wiadomym było, że poprzeczka zostanie zawieszona wysoko. A jednak, zaskoczyli!

 

Na wyjazd do Kamieńca pojechaliśmy… bez rezerwowych. Trener miał do dyspozycji 10 piłkarzy oraz samego siebie. Mimo ryzyka odnowienia kontuzji popularny „Paluch” stanął przed Krzysztofem Trzybińskim i dyrygował swoją drużyną z wysokości boiska. Jak się finalnie okazało taka sytuacja nie odbiła się na Naszej Dyskobolii czkawką. Drużyna straciła jedną bramkę, strzelając rywalom aż trzy.

Dwa trafienia w tym dniu odnotował Kuba Hemmerling, który zwłaszcza przy drugiej bramce pokazał po raz kolejny, że piłkarsko jest już gotowy na awans i grę w wyższej klasie rozgrywkowej.  Jedyne czego brakuje temu młodemu zawodnikowi to pewności siebie oraz – jak to podkreślał jeszcze w trakcie meczu Kapitan Zajączkowski – pójścia w ciemno pod piłkę. Biorąc pod uwagę wiek Kuby oraz doświadczenie kolegów z drużyny, to tylko kwestia czasu. Do siatki rywali z Kamieńca trafił również grający nieco eksperymentalnie na pozycji pomocnika Mateusz Apolinarek. Trzymając się tezy, że drużynę buduje się od tyłu – dobrze buduje się ją na postaci Karola Pracowitego, który zagrał kolejne dobre zawody.

Przechodząc nieco niezdarnie z tematu jednego sparingu do drugiego, nie można przejść obojętnie obok osoby Dawida Cecha. I tego, że zwyczajnie szkoda, że zabrakło go w rywalizacji z Sokołem Duszniki. W meczu z TS Kamieniec Dawid udowodnił to, o czym pisaliśmy wcześniej, przy okazji sparingu z Płomieniem. Może zabrzmieć to dziwnie, ponieważ Dawid jest wciąż młodym zawodnikiem, ale widać u niego przejawy „drugiej młodości” i wszystkie te aspekty, które zadecydowały o sprowadzeniu go do Naszej Dyskobolii. W obliczu nieobecności młodszych zawodników poruszających się w środku pola „Cechol” powinien być filarem drużyny w rozgrywkach na wiosnę.

 

Po tygodniu wróciliśmy do domu, by w niedzielne popołudnie rozegrać kolejny mecz kontrolny. Jak wyżej, zabrakło Dawida Cecha. Jak wyżej zabrakło rezerwowych i w wyjściowym składzie znów pojawił się Trener, który zmuszony był do kolejnych eksperymentów i roszad. Tym razem w środku boiska pojawił się przemianowany z obrońcy na napastnika Mateusz Staśkowiak, który chyba sam już zdezorientowany sytuacją w drużynie raz po raz zbierał bęcki od Kapitana, że nie dawał z siebie wszystkiego w pressingu już na połowie rywala . Mimo lekkiego zakłopotania Staśkowiak tego dnia wpisał się na listę strzelców, a w akcjach ofensywnych agresywnie i skutecznie naciskał na obrońców rywali wykorzystując swoją przewagę fizyczną.
Nim gola zdobył Staśkowiak, na listę strzelców wpisał się Hubert Wasielewski. Ale to nie było tak, że podszedł grzecznie do tej listy, wziął coś do pisania, zanotował i odszedł. „Wasyl” po prostu przewrócił stolik z listą strzelców uderzając piłkę w taki sposób, że aż cisną się na usta słowa prowadzącego Kartofliska.PL… :).

Jak to bywa w przypadku absencji zawodników – ktoś to wykorzystuje. Bardzo fajną postacią sparingu z Dusznikami był Marcin Woźny, który mimo „filigranowych” warunków fizycznych świetnie radził sobie w defensywie.

 

Mimo problemów kadrowych, biorąc pod uwagę wyniki jak i formę w trzech pierwszych meczach sparingowych cały czas możemy być optymistami przed nadchodzącymi rozgrywkami. Trener potrafi wyjść z opresji przy raz po raz zmieniających się obecnych zawodnikach i co najważniejsze – na każdej pozycji mamy minimum dwóch piłkarzy, którzy mogą rozegrać dobry mecz.

 

Po trzech spotkaniach możemy także śmiało przyznać, że zakończyliśmy testować zawodnika testowanego. Bartosz Kossowski dołącza do Naszej Dyskobolii. W trakcie trzech spotkań, w których rozegrał 270 minut dał się poznać jako solidny i mądry defensor. Bartosz jest wychowankiem UKS Dyskobolia, lecz ostatni czas spędził w KP Polonia 1912 Leszno. Do tego też Klubu dziś członkowie zarządu KS Nasza Dyskobolia wysłali podpisane niezbędne dokumenty i po opłaceniu pierwszej transzy należnej za transfer „Kosa” będzie w 100% biało-zielony.

                                                           

 

                                                          Bartosz Kossowski

Narodowość
pol Polska
Pozycja
Obrońca
Obecna drużyna
Nasza Dyskobolia Grodzisk Wlkp.
Sezony
2018/2019

 

Fotki z meczu KS Nasza Dyskobolia – Sokół Duszniki już wkrótce na stronie naszego partnera Lightmoon.