Aktualności

Witamy nowego redaktora NaszaDyskobolia.pl!


Nie trudno zauważyć, że jest to pierwszy wpis na stronie od prawie dwóch miesięcy. Nie jest to dla nas jako „działaczy” Klubu najlepsza wizytówka, ani powód do dumy i radości. Wobec zaistniałego zamiast przepraszać i silić się na aktualności dodawane na siłę, postanowiliśmy odświeżyć także szeregi „działaczy”.

Do naszego grona dołączył zatem Mateusz. Przy jego wyborze istotne było to, że jest kibicem Dyskobolii, który na jej meczach pojawia się od wielu lat. Jest także wiernym kibicem swojego lokalnego Klubu – Orła Granowo. Sympatia do piłki nożnej niższych lig sprawiła, że jest także stałym członkiem redakcji serwisu „Peryferia Futbolu”. Poza miejscem na piłkę nożną w jego życiu jest także czas, by biegać, skakać, tańczyć, pływać, w tańcu ruchu wypoczywać – wielokrotny uczestnik biegów ekstremalnych oraz czynny Strażak Ochotniczej Straży Pożarnej.

Witamy Mateusza na pokładzie i mamy wielkie nadzieje, że taka formuła współpracy pozwoli nam być jeszcze częściej i jeszcze bliżej kibiców Naszej Dyskobolii.

W okresie przygotowawczym jak i przed jego startem postaramy się Wam przybliżyć jego przebieg. Tymczasem – próbka pióra nowego „pismaka” gwoli przywitania się z Wami.

 

* * *

 

„..Po tak fantastycznej rundzie oczywiście mamy apetyt na awans. Zawodnicy udowodnili, że posiadają umiejętności przewyższające potencjał B klasy. Zachowujemy jednak spokój i koncentrujemy się na każdym następnych spotkaniu.  Co do przeciwników – dla nas najważniejsza jest postawa naszego klubu, dlatego nie oglądamy się za plecy…”

 

„….Miejmy nadzieję, że następne podsumowanie będzie zawierało również rozważania nad siłą rywali w wyższej klasie rozgrywkowej….”

 

„…Gdybyśmy powtórzyli awans byłoby fantastycznie. Oczywiście mamy spore szanse na to osiągnięcie i wierzę, że nam się to uda. Nie da się ukryć – od początku byliśmy faworytami. Musimy tylko to udowodnić sobie i kibicom. Chyba żaden z chłopaków grających w drużynie nie chciałby ponownie grać w A klasie, byłby to krok w tył dla każdego z nas.  Myślę, że każdy da z siebie 110% by tego uniknąć. Reprezentujemy w końcu Dyskobolię, a to wiąże się z ciągłym rozwojem….”

 

To tylko fragmenty wypowiedzi, które ujrzały światło dzienne na stronie Naszej Dyskobolii, czy też na ukazały się na portalu Peryferii Futbolu.

 

Zasadniczy sezon 2018/2019 w wykonaniu zespołu z Grodziska, można „de facto” rozłożyć na trzy etapy tego co się działo w „po awansie do A-klasy”, „przerwie zimowej” oraz „rundy jesiennej i otwartej furtki do Ligi Okręgowej”…

Szybki i zdecydowany awans „Biało – Zielonych” z „9 ligi” do A-klasy napawał wielkim optymizmem w szeregach Dyskobolii, którzy jako beniaminek bez problemów radzili sobie z większością swoich rywali w rundzie jesiennej. Chociaż zdarzyły im się dwa spotkania, w których „Grodziszczanie” musieli podzielić się punktem ze swoim rywalem oraz jedna porażka z Stelą Luboń plasowała Dyskobolię na wysokim – 2! miejscu w poznańskiej A-klasie, ze stratą pięciu „oczek” do lidera z Lubonia.

 

Przerwa pomiędzy rundą jesienną, a wiosenną miało za zadanie rozluźnić piłkarzy, ostudzić ich głowy, dobrze przepracować zimowy okres przygotowawczy i powolne myśleć o sile jaką mogą dysponować chłopaki spod znaku „Dyskobola” w wyższej klasie rozgrywkowej…

 

I tu na inaugurację wiosny Dyskobolia dostaje srogie lanie (0:5) od liderującej Steli Luboń. Chociaż porażka wchodziła zdecydowanie kalkulacje, to jednak sądzę, że w głębi duszy chłopaków oraz kibiców była nadzieja, iż może się uda coś ugrać, lecz rzeczywistość była inna…

Po wysokiej wygranej (18:1) z „czerwoną latarnią” ligi LZS Wąsowo i choć wygrane zespół z Grodziska odnotowywał to też przydarzyły się „wtopy” i przegrane m.in. z Nowym Tomyślem, Puszczykowem czy też z Wichrem znacznie osłabiły nastroje w obozie Naszej Dyskobolii… Promyk nadziei był po meczu z Naszym głównym rywalem o premiowane miejsce o awans, lecz zespół Promienia Opalenicy zachował „spokój i zimną głowę” i pewnie kolejnymi wygranymi kroczył do Okręgówki… Co innego Nasz Zespół, gdzie albo wpadł jakiś remis, albo Dyskobolia schodziła z boiska pokonana.

Końcem końców Nasza Dyskobolia jako beniaminek A-klasy zajmuje i tak wysokie 3! Miejsce w tabeli, które jednak jak dla każdych sportowców najniższy stopień „na pudle” jest miejscem najgorszych..

Trudno odpowiedzieć na pytania co się stało w rundzie wiosennej ? Dlaczego takie wyniki ? Dlaczego, czemu.. itd.

Motywacji i umiejętności chłopakom napewno nie zabrakło. Czy brakowało szczęścia ? – TAK, czy kontuzje wpłynęły na dyspozycje drużyny ?–  TAK, czy rywale byli lepsi ? – TAK ! czy można było zagrać lepiej ? – TAK

 

Chociaż rozgrywki piłkarskie na zielonej murawie dla wszystkich klubów się skończyły w połowie czerwca to jednak nie koniec emocji…. za sprawą działaczy Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej, którzy mają jeszcze coś do powiedzenia i „wyrywają” z letniego letargu wszystkich zainteresowanych powiększając Ligę Okręgową z 14 do 16 zespołów dając ekipom, które w rozgrywkach A – klasowych zajęli trzecie miejsce.

Jedną zespołów jest właśnie Klub Sportowy „Nasza Dyskobolia” z siedzibą w Grodzisku Wielkopolskim ! I tak o to w trzecim sezonie powołania od nowa „Dyskobolii” kończymy ten sezon awansem (co prawda „drzwiami kuchennymi”, a nie oknem) do wyższej klasy rozgrywkowej !

 

Zarząd już wcześniej podjął decyzje o zmianie trenera Tomasza Piątyszka na Radosława Nolkę, który ma wnieść świeżość w „ducha” Dyskobolii, który jako jej wychowanek i nowy opiekun „Biało-Zielonych” poprowadzi miejmy nadzieje, do samych pięknych chwil.

Jednak tu należą się ogromne podziękowania dla Tomka Piątyszka, który na swoje barki wziął odpowiedzialność prowadzenia Dyskobolii (oraz gry w jej barwach), gdy nikt inny nie miał tyle odwagi. SZACUNEK !

 

Na koniec nasuwają się słowa pewnej piosenki… „Zagraj, zagraj JAK ZA DAWNYCH LAT…”