Aktualności

O przygotowaniach do rundy wiosennej – rozmowa z „Wasylem”


Zacznijmy mocno – jak oceniasz perspektywę awansu w bieżącym sezonie ? Jest ona według Ciebie realna, a może nawet pewna ?

H.W: Gdybyśmy powtórzyli awans byłoby fantastycznie. Oczywiście mamy spore szanse na to osiągnięcie i wierzę, że nam się to uda. Nie da się ukryć – od początku byliśmy faworytami. Musimy tylko to udowodnić sobie i kibicom. Chyba żaden z chłopaków grających w drużynie nie chciałby ponownie grać w A klasie, byłby to krok w tył dla każdego z nas.  Myślę, że każdy da z siebie 110% by tego uniknąć. Reprezentujemy w końcu Dyskobolię, a to wiąże się z ciągłym rozwojem.

Co Was zaskoczyło i jakie wnioski wyciągnęliście po najtrudniejszych meczach w minionej rundzie – chodzi o mecze ze Stellą i Promieniem ?

Jeśli chodzi o mecz ze Stellą – od samego początku spotkanie nie układało się po naszej myśli. Czasami tak się zdarza, tak po prostu bywa w każdym sporcie. Stella to silna drużyna z doświadczonymi zawodnikami. Myślę, że w rewanżu mamy sporo do udowodnienia, przede wszystkim samym sobie. Jedziemy do Lubonia po 3 punkty, zapowiadają się naprawdę ciekawe zawody. Osobiście bardzo czekam na ten mecz. Spotkanie z Promieniem w Opalenicy to kolejne, które nam nie wyszło. Gra w przewadze jednego zawodnika przez 3/4 meczu, powinna pomóc nam w zwycięstwie. Tak się jednak nie stało, mecz zakończył się podziałem punktów, tak więc pozostał spory niedosyt. Kolejne spotkanie, tym razem w Grodzisku, będzie teoretycznie łatwiejsze, ale musimy podejść do meczu w pełni skupieni. Nie możemy jednak koncentrować się tylko na czołowych drużynach. Do każdego meczu podejdziemy z pełnym zaangażowaniem, tak aby unikać wpadek.

Czujecie większą presję przed meczami z drużynami z czołówki tabeli ?

Chyba zawsze tak jest. W głowie każdego zawodnika występuje delikatny stres. Chcesz udowodnić rywalowi swoją wyższość, ale gdy usłyszysz pierwszy gwizdek i mija kilka minut meczu, raczej się o tym zapomina. Gramy 11 na 11,  jest 0:0 i każdy ma równe szanse.

Jak oceniasz plan przygotowań do rundy ?

Trzy treningi w tygodniu to naprawdę dużo jeżeli mówimy o poziomie A klasy. Uważam jednak, że to dla nas bardzo dobrze. Mamy młody, rozwijający się zespół, na treningach spotykamy się często w komplecie, oby tak zostało już do końca. Jestem przekonany, że efekty pracy przełożą się na wyniki.

Do drużyny dołączyło kilku młodych zawodników. Jak oceniasz ich wejście do  drużyny, kogo ewentualnie byś wyróżnił ?

Chłopaki się ogrywają, widać postępy i pewność siebie na boisku. Oczywiście, jeszcze bardzo dużo pracy przed nimi, ale całokształt oceniam bardzo pozytywnie. Osobiście mogę wyróżnić Mikołaja Piosika, który zdobył kilka świetnych bramek zza pola karnego, udowadniając, że to element w którym dobrze się czuje. Dodatkowo, dobrze rozgrywa piłkę w środku pola. Również testowany środkowy obrońca „Kosa” zasługuje na wyróżnienie, w pierwszym sparingu ciekawe się zaprezentował. Choć to dopiero początek współpracy, zapowiada się nieźle.

Będąc jednym z bardziej doświadczonych zawodników posiadającym rozeznanie i wiedze, mając na uwadze rozwój klubu i chęć gry wyżej niż A-klasa – w jaki sposób, Twoim zdaniem, drużyna będzie musiała się wzmacniać, gdzie potrzebuje wzmocnień i jakiego typu muszą one być, aby grać w lidze okręgowej ?

Zdecydowanie potrzeba nam doświadczonego zawodnika, który pokieruje „młodzieżą” i wprowadzi do zespołu spokój i częstsze utrzymanie przy piłce. Mamy czasami z tym problem, co wprowadza chaos, który prowadzi do popełniania prostych błędów. Myślę, że właśnie tego nam brakuje jeśli chodzi o grę na wyższym poziomie.